Kochani, wróciliśmy z Pustyni Atacama. Brak mi słów… To miejsce nie z tej ziemi. Czujesz jakbyś spacerował po Marsie albo Księżycu bądź nagle znalazł się w odległym raju. Choć klimat jest dość wymagający. Przez 4 dni zrobiłam prawie tysiąc zdjęć. Każdy był jak jedna wielka, intensywna wyprawa, dlatego każdy zasługuje na odzielny opis i chociaż kilka fot. Narazie mały wstęp  na gorąco.

DSC09214.jpg

Ogromna Atacama leży w północnym Chile i jest najbardziej suchą pustynią świata (bije Saharę). Roślinność znaleźć można tylko przy lagunach albo strumykach, choć generalnie nie żyje tam nic. Klimat jest okrutny, ale są miejsca, gdzie radosny, ciekawy świata i gotowy na wyzwania turysta może się udać:) Dotrzec trzeba do San Pedro, małego miasteczka, które żyje właściwie tylko z turystów (niewielu Chilijczyków decyduje się na wyprawę, wszystko jest mega drogie), a żeby dostać się tam trzeba dotrzeć do miasta Catama. Z Santiago pojechać można autobusem (co zajmuje cały dzień) albo samolotem (1,5h). W ramach urodzinowego prezentu od Claudia (i tylko czterech dni na wyprawę) polecieliśmy, we czwórke: z Clau. i zaprzyjaźniona para (Alejandra i Pancho). Z Catamy czekała nas jeszcze godzinna jazda autobusem przez pustynię, aż dotarliśmy do San Pedro.

eksplorerzy:P

Różnice temperatur w mieście są ogromne. Nie potrafię wyobrazić sobie lata w tamtym rejonie, skoro w zime (czyli teraz) w dzień jest jakieś 28 stopni, a w nocy temperatura spada do minusowej. Miasto leży na wysokosci ok. 2440 m n.p.m, co sprawia, ze turyści cierpią na brak powietrza i męczą się kilka razy szybciej (powietrze sprzedawane jest w tamtejszych biurach podróży). Niektórzy cierpią też na bóle głowy i generalnie źle znoszą wysokość i różnice temperatur. Szczęśliwie nie miałam problemów, czasem tylko ciężko było wejść na wielką górę:) Pomimo tego wszystkiego San Pedro pełne jest turystów cały rok.

Z miasteczka organizowane są wyprawy do cudów natury, jakie serwuje pustynia. Inaczej nie można tego nazwać. Zobaczyć można m.in. gejzery El Tatio (najwyżej położone gejzery na świecie), laguny (niesamowite kolory wody), gdzie spacerują flamingi, Dolinę Księżycową (widok jak na Marsie), Dolinę Śmierci, małe kilkuosobowe (sic!) miasteczka, jest też trasa archeologiczna i krótsze wyprawy, które zrobić można pieszo (wspiąć się na którąś z pobliskich gór – widok zawsze zachwyca). Działające w San Pedro małe biura podróży zabierają turystów busami, niektóre trasy zrobić można też rowerami (brak powietrza w pełnym słońcu i trasa pod górę, ale frajda nieziemska). Oprócz wody zabrać ze sobą trzeba też mega ciepłe ubrania (wysokość sprawia, że temperatury są niskie, wiatry silne, a zimowa kurtka, szalik i czapka niezbedna – taka to pustynia hehe), krem i okulary przeciwsłoneczne, bo słonce praży niesamowicie. Przewodnicy radzą też przed niektórymi trasami nie pić poprzedniego wieczoru i nie palić trawy, co zdaje się jest dość powszechne:) Poza tym zwykle są to całodzienne wyprawy, wymagające dość dobrej kondycji, często wstać trzeba o 3 rano, żeby o 4 wyruszyć w trasę, żeby zdążyć na aktywność gejzerów czy zobaczyć świt w niesamowitym miejscu. Jeśli ktoś zostaje w San Pedro ma patelnie dwudziestukilku stopni i krótki rękaw:) My codziennie ruszaliśmy w trasę, widzieliśmy wszystkie cudy z powyższych:)

Tyle słowem wstępu. Zabieram się za pogrupowanie i wgranie zdjęć. Niedługo zamieszcze więcej, a w międzyczasie szykuje się do kolejnej wyprawy.

Za 4 dni Kuba!!! 🙂

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Monika Trętowska

Author Monika Trętowska

More posts by Monika Trętowska

Join the discussion One Comment

  • Monika napisał(a):

    Cześć 🙂
    Napisałaś, że dojazd autobusem zajmuje jeden dzień. Patrzyłam jednak na rozkłady wg google i on twierdzi, że dojazd trwa dwa dni. Czy mogłabyś mi napisać w jaki sposób można się jak najszybciej dostać autobusem, żeby to trwało jeden dzień, a nie dwa? Czy można zakładać plan 1 dzień dojazdu + 1/2 dni na pustyni + 1 dzień powrotu do Santiago? Czy nie jest to zbyt realne/sensowne? Z góry dzięki za odpowiedź 🙂

Leave a Reply