Na facebookowa stronę mojego bloga wrzuciłam wczoraj mini historię z supermarketu, która podsunęła mi pomysł na kolejny wpis. Może najpierw skopiuję:

Znalazłam w supermarkecie świeży koper (bardzo malo popularny w Chile, do wszystkiego dają tu pietruszkę albo kolendrę). Wyraźnie zaintrygowana Pani kasjerka, wydając resztę, zaczęła mnie wypytywać do czego używam i po co mi w ogóle koper. Sprzedałam jej przepis na salsę jogurtowo-czosnkową, który był dla niej interesującą nowością („Aaa czyli kroisz i dajesz tak jak pietruszkę! Spróbuję!”, krzyknęła). Co więcej, ludzie z kolejki też powiedzieli „O! ciekawe! co jeszcze robisz z koprem?'”, a przecież mogli by się tak po ludzku (nie mówiąc „po polsku”) zdenerwować, że zabieramy czas i gadamy o pierdołach.. Nawet na końcu wszyscy mi podziękowali! I za to też lubię Chile:)  www.facebook.com/Tresvodkacom

W komentarzach wywiązała się ciekawa rozmowa. Nie tylko o tym, że analogiczna sytuacja mogłaby się zdarzyć i w Polsce, z tą różnicą, że tekst miałaby więcej gwiazdek. Było też o kulinarnych zadziwieniach. Z pamięci zaczęłam wyciągać inne „normalne” i całkiem podstawowe w Polsce połączenia, które w Chile zadziwiają. Jako że zwykle piszę o kombinacjach z tej strony świata, którymi może się zainspirujecie, tym razem postanowiłam zebrać polskie smaki, które w Chile wydają się „tropikalne” 😉

koper2.001

 

POLSKIE TROPIKALNE SMAKI:

1. Ogórek na kanapce – niby nic, a rzecz to dla Chilijczyków dziwna, bo ogórka jedzą tylko w sałatkach. Położony na kanapce z szynką zdaje się nie pasować i zawsze wywołuje minę typu ‚Ale że co? Mam to tak zjeść?’. Po pierwszym kęsie jednak mina zmienia się zwykle na ‚O! dobre!’

2. Koper: ziemniaki posypane koprem vel koper na ziemniakach, koper w sosach i koper w ogórkach kiszonych – do głowy by im to nie przyszło:)

3. Ćwikła z chrzanem – zrobiłam kiedyś słoik (skromnie dodam, ze wyszła mi jak u Mamy!) i zwykłam częstować nią zaprzyjaźnionych Chilijczyków. Było zdziwienie, zachwyt, niedowierzanie, że to z buraków… HIT! Do tego dochodzi jeszcze chrzan, którego Chilijczycy też nie znają. Maja tylko coś co wygląda podobnie, a nazywa nabo, czyli taki biały, kompletnie niepikantny korzeń. Ćwikła z chrzanem rządzi!

4. Pierogi – nie znają, a jak już spróbują to uwielbiają! Polskie pierogi kształtem i ideą przypominają chilijskie empanady (choć masa jest nieco inna i empanadę się piecze albo smaży, a nie gotuje), więc jest to dla Chilijczyków trochę jak polska wariacja empanady połączona z włoskim ravioli.

5. Placki ziemniaczane – zdarza mi się zrobić raz na jakiś czas, z gulaszem wołowym, ewentualnie z sosem grzybowym. Najczęściej kiedy ktoś ze znajomych wprasza się po raz pierwszy na polską kolację, bo chce spróbować czegoś typowego z mojego kraju. Czasem też prosi mnie o nie Claudio, zagorzały fan placków (choć na słodko – z cukrem – nie lubi). Kolacja zawsze kończy się zdziwieniem, że można wyczarować coś tak smacznego z ziemniaka i cebuli.

6. Bigos – tu się Chilijczycy niestety krzywią. Hasło ‚kiszona kapusta’ najczęściej zmienia zaciekawioną minę pytającego „co to, w minę skrzywiona typu „a fe!. Nie pomagają za bardzo tłumaczenia, że kisi się w specjalny sposób, że dodaje się to i tamto, że grzyby, ze mięso. Jedyne co pomaga to spróbowanie, ale też nie zawsze. Bigos ma więc chilijskich fanów i wrogów.

7. Schabowy – a konkretniej panierka do schabowego. W Chile je się ogromne ilości mięsa (wspominałam kiedyś, że narodowym sportem Chilijczyków jest grillowanie) i trzeba przyznać, że mięso jest tu smaczne. Podają je na przeróżne sposoby, ale panierka z bułki tartej i jajka wywołuje raczej zdziwienie, choć bardzo pozytywne. Słowem, – schabowy intryguje. (Choć do niektórych chilijskich restauracji dotarła z Argentyny do Chile milanesa, bardzo do naszego schabowego podobna. A ta znowuż, jeśli się nie mylę, dotarła do Argentyny wraz z polskimi emigrantami)

8. Zupa burakowa – choć w Chile je się czasem zupy, to burakowa stanowi tajemniczą ich odmianę. Chilijczycy dziwią się, ale po chwili zastanowienia stwierdzają, ze może i może być dobra.

9. Jajecznica z ketchupem – nie przepadam za ketchupem, ale jeśli na stole nie ma musztardy, ratuje mnie przed jedzeniem majonezu (w Chile je się tony majonezu!). Jeśli pacnę sobie odrobinę ketchupu koło jajecznicy, wywołuje to zwykle konsternację i spojrzenie typu  „Co Ty robisz!? Ha ha pomyliłaś się?!”

10. Kanapka z serem białym i konfiturą + mleko – nie wiem czy to kombinacja całkowicie normalna i w Polsce, ale u mnie w domu czasem się tak jadło. Przygotowałam sobie coś takiego w Chile chyba tylko 2 razy, z serem kozim. Raz w domu, po czym to Claudio rzucił mi spojrzenie w stylu „No teraz to już przeginasz. Zatrujesz się!”, a drugi raz u teściowej. Stwierdziła, że muszę być bardzo głodna, bo wzięłam z lodówki „cokolwiek”, więc zaczęła wyciągać wszystkie wędliny, sery i pomidory jakie miała, żebym zjadła „jak człowiek”. Chwilę mi zajęło przekonanie jej, że ja tak lubię i że tak można:)

*11. Majeranek i wszelkie kasze (gryczana, jęczmienna) – nie znają ich w Chile! Nie ma ich tu, więc przemycam je z Polski:) Pytania o kaszę zawsze kończą się przekonywaniem mnie, że na pewno chodzi mi o ciemny/dziki ryż, a o majeranek już dawno przestałam dopytywać 🙂 Na obronę Chile dodam, że mają tu inne zbożowo-pszeniczne produkty i ziarna, równie smaczne i jeszcze zdrowsze (np. quinoa czy chía).

 

Oto 10 kombinacji i potraw, które przyszły mi do głowy jako pierwsze i które, rzadziej bądź częściej, uskuteczniam w Chile (może oprócz bigosu). Pewnie jakbym się dłużej zastanowiła, dodałabym jeszcze kilka. Myślę też sobie, że sytuację można odwrócić, i może następnym razem zbiorę chilijskie dziwactwa kulinarne w podobne Top Ten. Chcecie?:) Z drugiej strony jest wiele zadziwiających, kulinarnych podobieństw między Chile i Polską. To nie są aż tak odlegle kraje, jakby się mogło zdawać. Jeśli myślicie, że ryż na mleku (z cynamonem), fasolowa czy rosół są jakoś wyjątkowo polskie i szczególne, to Wam mowię, że nie 🙂 Tym samym mam pomysł na trzeciego posta:)

Tymczasem może Wy dodacie coś do powyższej listy na bazie własnych doświadczeń z cudzoziemcami? 🙂

Monika Trętowska

Author Monika Trętowska

More posts by Monika Trętowska

Join the discussion 8 komentarzy

Leave a Reply