Zebrałam dla was kilka pomocnych informacji, jeśli planujecie wyruszyć do Brazylii w czasie karnawału. Zaczęłam pisać na świeżo tuż po powrocie z tegorocznego show, ale dopiero teraz mogłam skończyć post i w końcu go opublikować. Gdzie kupić bilety na Sambodrom i nie zbankrutować? Który sektor widowni wybrać? W jakiej dzielnicy spać? Spieszę z podpowiedzią. Jak cudownie było na otwarciu Karnawału 2017 zobaczyć możecie w poprzednim moim poście z galerią zdjęć z Sambodromu. Dzisiaj praktycznie.

GDZIE SZUKAĆ INFORMACJI?

Na końcu tego posta znajdziecie listę stron, które były mi pomocne, kiedy to ja przeszukiwałam internet. Będą już za to w Rio, spacerując deptakiem Copacabany zajrzyjcie do Posto 3 tuż przy plaży, gdzie znajduje się Centrum Informacji Turystycznej. Dostaniecie tam mapy, rozkład jazdy, gazetki i wszelkie broszury z informacjami, gdzie jeść, co zrobić i co się dzieje w mieście. Co ważne – pracownicy mówią tam po angielsku, co wcale nie jest w Rio takie oczywiste. UWAGA! Właśnie tutaj można też kupić bilet na Corcovado (kosztuje 80 reali), ale można zapłacić tylko kartą kredytową i trzeba dojechać pod bramę parku na własną rękę (autobs 583 z Avenida Nossa Sra de Copacabana, kosztuje 2,70 reali). Bilet możecie też kupić przy wejściu na wzgórze, będzie nieco tańszy (76 reali).


GDZIE KUPIĆ BILETY NA SAMBODROM?

Jest tyle stron, które sprzedają bilety w przeróżnych cenach, że błyskawicznie można dostać zawrotu głowy i zupełnie się pogubić. Jako że byłam już w Brazylii kilka lat temu, mam tam kilkoro znajomych, z którymi utrzymuję kontakt. Dzięki jednemu z nich (Julio jest przewodnikiem po Rio de Janeiro), dostałam niezły kontakt do lokalnego biura podróży. Podrzucam go wam  z trzech powodów. Po po pierwsze – ma ceny brazylijskie, nie turystyczne; po drugie – jest pewny; po trzecie i może najważniejsze – sama skorzystałam z ich usług, więc nie polecam w ciemno. Skontaktujcie się z Carlosem z biura Angramar Turismo: info@carlitoscarnaval.com.br, + 55 21 99677-4760, i powołajcie się na Monikę, dziennikarkę z Polski.  Za sektor nr 9 (nazywany turystycznym) zapłaciłam 140 reali plus 60 reali za transport w tę i z powrotem. To naprawdę dobra cena.


JAKI WYBRAĆ SEKTOR NA SAMBODROMIE?

Wybór i rodzaj miejsc na Sambodromie jest naprawdę spory. Można stać, siedzieć, być jak najbliżej tańcerzy albo oglądać show z góry, mając panoramiczny widok na każde przejście grupy. Można być na początku parady, w jej środkowej części albo na końcu, gdzie szkoły tańca finiszują swój pokaz. Każdy z nich ma nieco inną cenę. Musimy więc wziąć pod uwagę osobiste preferencje i zasobność porfleta.

Do wyboru jest 12 sektorów (2 i 3 to początek, 12 i 13 to koniec). Są trubuny (miejsca najtańsze), open front boxes (pod trybunami, na parterze) i najdroższe opcje jak private chairs i luxury suits. Szczegółowy opis każdej opcji wraz z mapą znajdziecie choćby na tej stronie RIO-CARNIVAL.net  Ode mnie kilka rad.

Foto: www.greentoadbus.com

Sektor 1: Nie ma go na mapie i w sprzedaży. Zarezerwowany jest tylko dla członków rodzin szkół samby. Ale nic straconego, nie ma najlepszego widoku.

Sektor 2, 3, 4 i 5: Zobaczysz moment początku każdego pokazu. Minusem jest jednak to, że Twoje pole widoku będzie limitowane i nie zobaczysz całego pokazu danej szkoły w pełnej krasie. Zaletą może być jednak fakt, że pauzy pomiędzy występami poszczególnych szkół są tutaj najkrótsze. Kiedy zniknie Ci sprzed nosa koniec jednej szkoły, już zacznie się ustawiać początek drugiej.

Sektor 6 i 7: To tutaj siedzą sędziowe. Są to więc cenne miejsca, gdyż to właśnie w momencie mijania tych sektorów szkoły tańca dają z siebie najwięcej. Sektor 7 jest najdroższy.

Sektor 8, 9: Sektor turystyczny i dziennikarski. Tutaj każda szkoła robi krótki postój i pozuje do zdjęć. Dziewiątka ma numerowane miejsca na trybunie, w ósemce siedzą moi koledzy po fachu. 

Sektor: 10 i 11: W sercu muzyki. To tutaj znajduje się finał parady i sekcja bębnów. Uważajcie więc, bo będzie wam dudnić 7 godzin 🙂

Sector 12 i 13: Najtańszy. Zobaczysz koniec każdego pokazu. Tutaj siedzenia też są numerowane, ale nie mają najlepszego widoku (cena mówi sama za siebie).

Osobiście polecam trybuny w środkowej części Sambodormo (między 6 a 9), by mieć panoramiczny widok na całą paradę i w pełni docenić rozmach każdego pokazu. 

SEKTOR TURYSTYCZNY – ZA I PRZECIW

Turyści najczęściej kupują sektor 9 (nazywany zresztą turystycznym), z racji tego, że uważany jest  za najbezpieczniejszy. Choć podczas karnawału Sambodrom jest najbardziej bezpiecznym miejscem w całej Brazylii, policja podobno jeszcze pilniej strzeże właśnie tego kawałka platformy. Jego zaletą jest też to, że jako jedyny na trybunach ma numerowane miejsca. Co prawa numery napisane są na kamiennych blokach schodów i im dłużej trwa parada tym mniej ludzie się tymi numerami przejmują, i mniej siedzą, ale dobrze jest mieć swoje miejsce, by choćby od czasu do czasu móc sobie przycupnąć (parada trwa 7 godzin). Trzecią zaletą, która wydaje mi się bardzo wygodna, jest fakt, że podobno tylko w tym sektorze można wychodzić z Sambodromo zawsze i tyle razy kiedy się chce. W innych, jeśli się nie mylę, raz wszedłszy za bramki nie można się już cofnąć, aż do samego końca wydarzenia. Minusem tego sektora może być za to fakt, że będziemy się bawić wśród wszelkich narodowości świata, tylko nie wśród Brazylijczyków. Będziecie jednak tak wpatrzeni w paradę, że narodowość sąsiadów może równie dobrze nie być żadnym minusem, bo w ogóle nie będzie ważna. 

My wybraliśmy właśnie sektor 9, choć zastanawialiśmy się również nad 6 albo 7. Dzisiaj zdecydowałabym się zapewne na nr 8 (czyli ten naprzeciwko nas, po drugiej stronie) z jednego powodu. To tam znajduje się m.in. loża prasowa, więc choć wszystkie szkoły samby zatrzymują się właśnie na wysokości 8 i 9 (kolejny punkt dla 9), ustawiają się jednak i pozują do idealnych zdjęć zwracając się głównie w stronę dziennikarzy. Turyści spadają na drugie miejsce. Niemniej jednak dziewiątka wciąż pozostaje dobrym wyborem. Jeśli stawiacie na bezpieczeństwo i wygodę (numerowane sektory i możliwość wychodzenia) będzie to najlepsza opcja. Inną dobrą opcją wydaje mi się wciąż siódemka, tam gdzie siedzą sędziowie, ale cena może odstarszyć. 

Jeśli wolicie być blisko tańcerzy, by zrobić sobie z nimi selfie czy przyjrzeć się szczegółom kostiumów i rekwizytów wybierzcie opcję Open Front Boxes. Będziecie mieć również swoje siedzenie (można wykupić box czterosobowy), stolik i sporo przekąsek do zakupienia, które donoszone są do stołu. Ja nie miałam jednak wątpliwości, że trybuny to jest to.


W JAKI DZIEŃ JEST NAJLEPSZA PARADA?

Parada Samby na Sambodromo to w rzeczywistości konkurs, podczas którego szkoły samby z Rio de Janeiro rywalizują ze sobą o miano tej najlepszej. Kompetycja trwa od piątku do poniedziałku. W kolejną sobotę następuję za to pokaz zwyciezców. Który dzień wybrać? Uwaga, wcale nie otwarcie ani nie zamknięcie!

Piątek i sobota (pre-eliminacje): Otwarcie Karnawału (piątek) i konkursowy pokaz 12 szkół samby (6 w piątek, 6 w sobotę), które walczą o wejście do najlepszej dwunastki kraju w kolejnym roku. Wszystkie są bardzo blisko, ale tylko jednej z nich to się uda.

Niedziela i poniedziałek (konkurs główny): Kulminacyjny punkt karnawału, pokaz 12 najlepszych szkół tańca w kraju! (6 w niedzielę i 6 w poniedziałek).  To tutaj warto być najbardziej i to w te dni bilety są najdroższe.

Kolejna sobota (parada mistrzów): Pokaz sześciu zwycięskich szkół. To podobno najmniej atrakcyjny dzień, gdyż trybuny są dość puste. Turyści już wyjechali, Brazylijczycy wrócili do pracy. Właściwie jest już po karnawale.

Jeśli więc nie stać was na dni konkursu głównego, albo z jakich względów nie możecie iść w niedzielę czy poniedziałek, wybierzcie dwa pierwsze dni. My musieliśmy niestety wracać do Santiago w niedzielę, więc zdecydowaliśmy się na piątkowe otwarcie. Sami zobaczcie na zdjęciach, że i tak było warto 🙂


GDZIE SZUKAĆ NOCLEGU PODCZAS KARNAWAŁU?

Nie muszę dodawać, że ceny podczas dni karnawału (i tuż przed) rosną kilkakrotnie? Jeśli chodzi o nocleg polecam AirBnb, ale poszukajcie lokum z dużym wyprzedzeniem. Mi udało się znaleźć całe mieszkanie za 33.000 CLP za noc (ok. 200 zl) w dzielnicy Ipanema, pół przecznicy od plaży. Spędziłam na szukaniu bite 2 tygodnie, ale cierpliwość się opłaciła. Mieliśmy pewne problemy z check – inem i komunikatywnością właścicielki, ale samo miejsce było w porządku, świetnie ulokowane i  na 2-3 noce w zupełności nam wystarczało (poza brakiem blendera do soków i czajnika, – musieliśmy grzać wodę na herbatę w garnku). Zajrzyjcie na AirBnb Patricia, choć zdecydowanie bardziej polecam  AirBnb Jeana, gdzie zatrzymaliśmy się na kilka dni przed karnawałem. Mieszkanie jest przy Copacabanie (2,5 przecznicy od plaży), idealnie ulokowane i w jeszcze lepszej cenie, bo 26.000 CLP za noc (ok. 160 zl). Następnym razem zostalibyśmy u Jeana na Copacabanie. Obydwie lokalizację są jednak świetne.


GDZIE SIĘ ZATRZYMAĆ? NAJLEPSZA DZIELNICA

Jeśli macie mało dni, chcecie być w centrum wydarzeń i kochacie plażę wybierzcie Copacabanę albo Ipanemę. Warto też jednak rozważyć również nowsze dzielnice jak Botafogo, Flamengo i ewentualnie Glorię. Jest dużo spokojniej, sporo taniej, w klika-kilkanaście minut dojedziecie na plażę oraz w inne atrakcje turystyczne miasta. Bardzo nam się podobało mieszkanie Luciany i Hermesa AirBnb Luciana. Ostatecznie wybraliśmy jednak te przy plaży.

Są jeszcze dwie dzielnice, popularne wśród backpackersów. Odważniejsi, szukający jeszcze tańszych alternatyw i bogatego życia nocnego mogą rozważyć Lapę i Santa Teresę. Trzeba się tam jednak mieć na baczności i ja raczej polecam zwiedzić je sobie w dzień, w nocy wybrać się tylko z gotówką w kieszeni na tańce, ale mieszkać gdzie indziej.


OBNIŻAMY KOSZTA. GDZIE TANIO ZJEŚĆ? 

Ciekawym rozwiązaniem w Río sa churascarrias, czyli bufety z jedzeniem na wagę. Każdy ma swoją tackę, więc nakłada sobie tyle ile chce z dość bogatej oferty mięs, gulaszy, ryżu, ryb, sałatek i deserów. Potem idzie to zważyć i płaci odpowiednio do swoich gramów na talerzu. Średni koszt to 5,90 reala za 100 g. My jedliśmy za 20-25 reali (25-30 zl) za osobę, wliczają w to sok naturalny czy napój. W dniach kiedy byliśmy wyjątkowo głodni albo braliśmy deser, maksymalnie 35-40. W churracarias znajdziemy raczej proste jedzenie, nie są to wykwintne, wymyślne dania, ale jedzenie zwykle jest smaczne i różnorodne, więc to dobra opcja dla pilnujących wydatków. Zarówno przy Ipanemie jak i Copacabanie znajdziecie wiele takich bufetów. Rozsiane są głównie wzdłuż Avenida Nossa Sra de Copacabana i okolicach.

Smacznie i tanio można zjeśc również na ulicy, jeśli chcecie jedynie wrzucić coś na ząb. W takim upale nie będziecie zapewnie chodzić głodni jak wilk cały dzień. Poza sycącą wodą kokosową i sokami, które sprzedawane są niemalże na każdym rogu możecie skusić się np. na „tapioca” (naleśnik z tapioki na słodko albo na słono) sprzedawany z małych wózeczków na ulicy i smażony na naszych oczach. Na tej samej zasadzie sprzedawane są tez hot dogi gotowana kukurydza.

Na pewno nie będziecie głodni na plaży. Jak tylko usiądziecie na piasku nie minie więcej niż kilka min, a zjawi się pierwszy sprzedawca. Mają ciasteczka, orzeszki, chipsy, szaszłyki z krewetek, piwo, wodę, drinki, w tym oczywiście carpirinhię. Na plaży kupicie też bikini, plażowe bluzki, kapelusze, okulary i „canga”, rodzaj dużej chusty, której w Brazylii używa się na plaży zamiast ręcznika. Ręcznik to faux pas! Słowem, niczego wam w Rio nie zabraknie 🙂 


CZY W RIO JEST BEZPIECZNIE?

Jak już wspomniałam Sambodrom nazywany sie najbezpieczniejszym miejscem w całym Rio. Zwłaszcza, jeśli zdecydujemy się na sektor 9, turystyczny. Nieciekawie może być za to wracać samemu po samym show o 5 nad ranem. Okolice nie są atrakcyjne. Dlatego też wiele biletów sprzedawanych jest w opcji rozszerzonej z transportem na Sambodrom i z powrotem. Myślę, że warto skorzystać zamiast łapać po nocy taksówkę, jak tysiące innych osób i narażać się na bycie naciągniętym.

W samym Rio bezpiecznie na pewno nie jest, ale nie jest też tak niebezpiecznie, żeby bać się wyjść z hotelu czy bać się przejść 2 przecznice bez brania taksówki. Pomnożyłabym po prostu podstawowe środki ostrożności razy dwa i tego się trzymała. Kilka podstawowych zasad:

  • nie obwieszać się biżuterią i wszelkimi kosztownościami, najlepiej w ogóle jej nie mieć,
  • nie trzymać aparatu na wierzchu,
  • nie zabierać za dużo na plażę, najlepiej tylko „canga” ,
  • radzi się opuścić plażę zaraz po zachodzie słońca,
  • unikać opustoszałych ulic po zmroku,
  • trzymać się raczej ruchliwych ulic, gdzie wciąż toczy się życie,
  • nie zapuszczać w nieciekawie i nieznane dzielnice,
  • unikać faveli,
  • raczej unikać kontaktu wzrokowego z osobnikami, które nie wyglądają przyjaźnie,
  • zachowywać się normalnie. 

UWAGA! Jeśli już się zdarzy, że zostaniecie napadnięci oddajcie wszystko bez słowa i bez walki. Tutaj niestety zasady są proste – oddajesz albo ryzykujesz życie. 

Przy Copacabanie w promieniu 3 przecznic od plaży do około północy toczy się życie. Pootwierane są sklepy z sokami, bary i pizzerie. Jest sporo ludzi. Czuliśmy się zupełnie swobodnie. Na Ipanemie za to życie zamiera nieco wcześniej i skupia się jedynie na kilku ulicach. Pod tym kątem demonizowana Copacabana jest znacznie przyjaźniejsza.

Jeśli dobrze wybierzecie nocleg nie będziecie musieli wałęsać się za dużo w nocy, jako że same okolice będą atrakcją. W przypadku wypraw do innych, dalszych dzielnic Brazylijczycy polecają Ubera. My korzystaliśmy z metra i autobusów miejskich. To tania i wygodna opcja. Przystanek powrotny mieliśmy za rogiem naszego mieszkania, więc nawet wracając późno w nocy musielismy przejść jedynie pół przecznicy. A więc ponownie – klucz to dobrze wybrać nocleg. 


GDZIE KUPIĆ MUZYKĘ W RIO?

I ja i Claudio uwielbiamy brazylijską muzykę. Wiedzieliśmy więc, że na bank odwiedzimy kilka sklepów muzycznych. Jeśli wybieracie się do Rio na karnawał zakładam, że również wielu z was będzie chciało zabrać do domu nieco lokalnych dźwięków. Jeśli stawiacie na jakość i autentyczność koniecznie wybierzcie się do sklepu „Toca do Vinícius” (Rua Vinícius de Moraes 129) w dzielnicy Ipanema. Znajdziecie tam klasyki i perełki, a przede wszystkim poznacie Carlosa, właściciela sklepu, ogromnego pasjonatę i znawcę MPB (Musica Popular Brasileira). Przegadaliśmy z nim dwie godziny i na tyle zdażyliśmy się polubić, że Carlos podarował nam płytę, którą trzymaliśmy w rękach od wejścia 🙂 W sklepie są też odciski dłoni znanych muzyków (m.in. Chico Barque), a przed jego wejściem organizowane są od czasu do czasu intymne koncerty, nierzadko wielkich gwiazd. To na pewno jeden z głównych punktów do odwiedzenia na muzycznej mapie Rio. 


KILKA PRZYDATNYCH STRON:

http://www.rio-carnival.net

http://rio-carnival.net/rio_carnival/rio_carnival_tickets.php

http://www.rio.com/rio-carnival/buy-rio-carnival-tickets-2018

http://www.carnivalbookers.com/rio-de-janeiro/carnival-tickets/types

W kolejnym poście napiszę o zwiedzaniu Rio na własną rękę i jego atrakcjach, niekoniecznie już w czasie karnawału. Jeśli chcielibyście dodać jakieś inne rady co do największej imprezy świata śmiało piszcie w komentarzach.

Monika Trętowska

Author Monika Trętowska

More posts by Monika Trętowska

Join the discussion 3 komentarze

  • Ooo jak nie zbankrutować to idealne dla mnie 🙂 Dzięki zawsze warto poczytać coś ciekawego przed snem 😉

  • Beata napisał(a):

    Istotne informacje, o sektorach pierwszy raz czytam, kiedyś bardzo chciałam się tam wybrac , właśnie na ten pokaz. Później moje zapaly nieco ostygły, widziałam na Youtube filmiki, jak gangi na żywca okradają ludzi dosłownie ze wszystkiego cennego, nawet jak ktoś wygladal przez okno w autobusie, potrafi wyrwac aparat czy łańcuszek z szyji.

    • Monika Trętowska napisał(a):

      Na pewno w Rio trzeba być bardzo ostrożnyn, łańcuszka bym więc w ogóle nie zakładała 🙂 Pomimo tego warto tu przyjechać i może warto odświeżyć to marzenie, Beato? 🙂

Leave a Reply