„Wydaje mi się, ze uświadomiliśmy sobie naszą własną śmiertelność i kruchość, że na nowo odkryliśmy zalety spokoju i samotności. Że ludzkość odkryła swoją introwersję” – powiedziała w wywiadzie dla najstarszego chilijskiego dziennika El Mercurio nasza Olga Tokarczuk, odnosząc się do skutków światowej pandemii. Wywiad trafił dziś na okładkę stałego wtorkowego dodatku Revista Ya, a ja miałam przyjemność go dla gazety tłumaczyć z języka polskiego na hiszpański 🙂


Noblistka opowiadała m.in. o świecie „po”, polityce i populizmie, o latynoamerykańskich pisarzach, których lubi i znaczeniu literatury:
„Nigdy nie uważałam, ze literatura jest po to, żeby sprawiać przyjemność i uspokajać. Raczej chyba odwrotnie – musi w nas coś budzić, niepokoić. Musi sprawiać, ze nie uśniemy uśpieni serialami, nudą, brakiem czynności. To ciekawe pytanie czy literatura się zmieni po tej epidemii. Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że w wielkim stylu powróci science-fiction. To jest gatunek, który jest w stanie pomoc nam odpowiedzieć na trudne i dziwne pytania, które przed nami stanęły.”

Zdradziła, że nigdy nie była w Ameryce Południowej i zna ją głownie z książek: „Wychowałam się na literaturze iberoamerykańskiej, więc w jakimś sensie (na pewno ograniczonym) dzięki Jose, Donoso, Cortazarowi, Borgesowi, Llosie, Fuentesowi, Carpentierowi, Pazowi, itp. ta kultura jest mi bliska”.

Cały wywiad znajdziecie tu EL MERCURIO, ale trzeba mieć subskrypcję, żeby czytać go online. Na Twitterze Revista Ya opublikowane są jednak foty artykułu, więc przy sprawnym oku można przeczytać TU i TU 🙂

Zawsze cieszy odrobina Polski w Chile i niezwykle przyjemnie jest dodawać do tego swoja cegiełkę. Dlatego chciałam podrzucić wam tutaj chociaż jej kawałeczek 🙂

 

Monika Trętowska

Author Monika Trętowska

More posts by Monika Trętowska

Join the discussion One Comment

Dodaj komentarz