Tag

Archiwa: cykl minusowy - Tresvodka

Skok cisnienia 2

By | Chile | 5 komentarzy

Z cyklu co mi w Santiago podnosi cisnienie, czyli minus dla Chile, part 2:

BRAK KOLDRY!

Tesknie okrutnie za nasza polska, ciepla, ale lekka koldra.. Jest jedna, ale wystarcza, i w lato i w zime. Tu, podobnie jak w Hiszpanii, posciel sklada sie z kilku cienkich warstw, co czesto doprowadza mnie do szalu. Jest przescieradlo glowne, potem drugie, na ktore kladzie sie koc (a w zimie dwa), potem narzute (ciezka, ale mniej grzejaca niz nasza). Zdarza sie, ze na to wszystko zmarzluchy rzucaja jeszcze jakis kocyk albo pod to wszystko instaluje sie specjalne, podgrzewajace lozko przescieradlo. Czyli zamiast jednego konkretu, jest rozmienianie sie na drobne. Wszystko sie sciaga, zawija, podwija, spada i wkurza. Chilijczycy tego nie rozumieja, bo nie znaja ‚polskiej koldry’ i juz.

Dodam od razu, skoro jestesmy przy temacie ogrzewania, ze zdarza mi sie w Chile marznac. Jak wiecie, zima tu nie jest tak sroga jak w Polsce, srednia temperatura to 10º (bywa 21º jak dzis, czy ok. 2º jak w zeszlym tygodniu), rzadko zdarza sie w Santiago duzy minus. Oszalalam wiec? O nie! W Chile nie maja centralnego ogrzewania.. Uscislajac – maja, ale uzytkowanie tego normalnego dla Polaka wynalazku ludzkosci w Chile skutkuje przesadnie wysokimi rachunkami, wiec niby jest, ale tak jakby nie bylo. Poza tym maja jakas dziwna zasade, ze im mniej sasiadow uzywa ogrzewania, tym wiecej placisz Ty (uzywajacy), bo trzeba ‚splacic blok’. Jak wiec radzi sobie Chilijczyk z +2º? Zaklada o jeden sweter wiecej, otoczony jest kocami, ewentualnie odpala estufe, czyli po naszemu farelke (na gaz badz elektryczna, z czym to wracamy do wysokich rachunkow). O ile wiec w polska zime -20 chadzalam po domu w krotkim rekawku i na bosaka, o tyle w chilijskie ‚na plusie’ mam na sobie 2 swetry, a bywa tez ze i koc.  Brak ogrzewania nie jest moze faktem, ktory podnosi mi cisnienie, ale do minusow sie w sumie zalapuje.

Jak sobie radze: Srednio 🙂 Udalo mi sie poki co przekonac C. , zeby zamiast owych dwoch dodatkowych kocy, zamontowac to podgrzewajace przescieradlo. (Kto by pomyslal, ze bede miec podgrzewajace przescieradlo, bez potrzeby wydawania sie za jakiegos krola hihi). Mialam niecny plan przywiezc sobie koldre z Polski albo zamowic przez internet, ale poznani niedawno Polacy podpowiedzieli gdzie mozna kupic i za ile cos-jakby-nasza-koldre, wiec chyba sie skusze. Choc do najtanszych nie nalezy.
Co do braku ogrzewania, to taki krotszy minus, bo i zima jest w sumie w Chile krotka. Poza tym swetrow u nas dostatek, goracej herbaty i kocy tez, a za estufe sluzy mi C. O ile ja mam zawsze zimne rece, to on jest zawsze goracy. 🙂
_______
CDN

Skoki cisnienia – cykl minusowy

By | Chile | 2 komentarze
Przestań narzekać, na co nie masz rady, lecz szukaj rady w tym, na co narzekasz.
Przyklaskuje radzie Szekspira i upatruje w niej nawet jednej z podstawowcyh zasad emigranta, ktory ma zamiar byc szczesliwy w innym kraju, jako ze to on ma szczegolne szanse byc wystawionym na cos nieznanego/funkcjonujacego inaczej/nie funkcjonujacego/ irytujacego/za drogiego/za taniego/dziwnego/nie_do_pomyslenia itd.. Nie znaczy to, ze nie ma wokol mnie niczego, co podnosi mi cisnienie, ale znaczy to, ze pomimo moze krytycznego spojrzenia na sprawe, zamiast sie zloscic, staram sie pomyslec, co moge ‚z tym fantem zrobic’.
Przez ostatnie 2 lata pisalam raczej o pozytywach, bo i zdanie moje o Chile jest raczej pozytywne. Jak wiecie, dobrze mi sie tu zyje i nie mam wiekszych problemow z akomodacja. Osobie analizujacej otaczajaca ja rzeczywistosc  nie sposob jednak nie wyrobic sobie zdania na pewne tematy, nie tesknic za czyms z Polski czy nie spojrzec krytycznie na chilijskie spoleczenstwo.

Wymyslilam wiec nowy cykl, minusowy. Sukcesywnie bede dodawac liste rzeczy, ktore mnie w Chile/Santiago wkurzaja!:) A potem jak sobie z tym skokiem cisnienia radze.. Mam nadzieje, ze Was nie zniechece do odwiedzin! Pamietajcie, ze plusy przewazaja, ok? Nie jest to tez nic z czym nie mozna sobie poradzic.  Inaczej by mnie tu nie bylo:)
1. CENA BILETU DO POLSKI i nie tylko tam
Cena biletu Chile – Polska zaczyna sie od 4 tysiecy zlotych. To najwieksza bolaczka mojej emigracji. Trzeba sie niezle naglowic i nalatac, zeby zejsc ponizej stawki. Wbrew pozorom, lot do Ameryki Lacinskiej nie musi byc bardzo drogi. Kilka razy w roku zdarzaja sie dobre promocje do Argentyny czy Brazylii.. za ok. 2 tysiace zl. Promocji do Chile jednak brak – trzeba szukac okazyjnych cen do sasiednich krajow i kombinowac kombinowac kombinowac.
Nie tylko Polska czy Europa  jest zreszta problematyczna. Podrozowanie poza Chile jest ogolnie drogie, trzeba przekoroczyc ocean albo gory, ewetualnie setki kilometrow na polnoc. Ceny zwlalaja z nog. Tak piekne i odlegle polozenie geograficzne kraju ma swoje minusy. Dochodzi do paradoksalnych sytuacji, kiedy np. bilet z Polski do Meksyku jest dwa razy tanczy niz z Chile. Wrrrr!
 
Jak sobie radze: Szukanie promocji… nawet jesli mialabym leciec kilka godzin dluzej.  Linia LAN, ktora ma niestety monopol na chilijskim rynku, rzuca raz na jakis czas oferty typu ‚polowa ceny’ czy ‚dwa bilety za jeden’. Mozna tez zbierac punkty itd. Sa tez malutkie linie lotnicze, ktorych serwis jest ubogi (np. brak posilku na pokladzie czy malutki samolocik), ale jesli dolatuje sie w calosci to w sumie czemu nie. Unikam tez terminow typowo turystycznych.
Wewnatrz Chile sposobem jest jazda stosunkowo tanim i wygodnym autobusem, najczesciej nocnym, bo to zwykle minimum 12 godzin jazdy. Bilet jest 10 razy tanczy niz pokonanie tej samej trasy samolotem. Najwiecej pomaga jednak oszczedzanie..
_____
CDN