Kiedy byłam mała, moim ulubionym zajęciem podczas dłużących się podróży w czasach bez iPhonów i laptopów, było czytanie wszelkich znaków z nazwami mijanych przeze mnie miejscowości. Zapisywałam pieczołowicie te najśmieszniejsze i najdziwniejsze w specjalnie do tego celu wożonym notesiku. Nogawki, Zgon, Wódka, Bujny Książe – to kilka przykładów, które do dziś pamiętam. Wracając niedawno z południa Chile do Santiago przyszło mi spędzić wiele godzin w autobusie. Podróż wydłużyła się o kolejnych kilka z powodu korków przy wjeździe do stolicy. Kiedy skończyłam już czytać zabraną w podróż książkę (“Śmierć w Amazonii” Artura Domosławskiego połknęłam w oka mgnieniu) przypomniała mi się moja zabawa z dziecięcych lat. Zaczęłam więc gapić się przez okno (pierwsze dwie nazwy zobaczyłam niemalże od razu), a po dotarciu do domu rozpoczęłam małe śledztwo.
W ten oto sposób zrobiłam listę 10 dziwnych nazw chilijskich miejscowości wraz z teoriami o ich powstaniu. Jak się okazało fantazję mają nie tylko Polacy 🙂
1. Peor es nada – Lepsze to niż nic
W sumie, to prawda. Trudno wyobrazić sobie miasto bez nazwy, lepsza dziwna niż żadna. Co innego jednak wybrać na nią właśnie taką. Jak do tego doszło wyjaśnił kiedyś Jorge Fuentes, nauczyciel tamtejszej szkoły i autor książki o historiach mieściny Peor es nada. Chodzi podobno o testament pewnego bogacza z XIX w., który dzieląc swoje ziemie między synów i jedyną córkę, przyznał tej ostatniej najmniejszy, a właściwie malutki kawałek. Miała ona powiedzieć wtedy „Lepsze to niż nic”. Zdanie poszło w miasto i powtarzane było tak często, aż stwierdzono, że nie ma lepszej nazwy na owe ziemie.
Lokalizacja: Komuna Chimbarongo, Sexta Región.
foto: www.taringa.net
2. Salsipuedes – Wydostań się, jeśli potrafisz
Prowokująca nazwa ma swoją genezę geograficzno-pogodową. Z miejscowości leżącej nad rzeką Claro trudno się było kiedyś wydostać porą zimową, kiedy to rzeka przykrywała jedyny most łączący ją ze światem. Mieszkańcy byli przez to dosłownie uwięzieni. Pikanterii nazwie, która brzmi niczym groźba z horroru, dodają opowieści niektórych Salsipuedińczyków (?!) o tym jak to musieli grzebać zmarłych u siebie miasteczku, zamiast na pobliskim cmentarzu, bo ów znajduje się po drugiej stronie rzeki. Dziś zapewniają, że izolacja przez deszcz nie jest już problemem i można ich spokojnie odwiedzać 🙂
Lokalizacja: Malloa, Sexta Región.
foto: taringa.net
3. Entrepiernas – Między Nogami
To jest dopiero ciekawa odpowiedź na pytanie: Gdzie mieszkasz? !:) Entrepiernas leży w miejscu rozwidlenia drogi, które kojarzyło się miejscowym z dwiema nogami w rozkroku. Choć na początku mówiono Entre piedras (Między kamieniami), ludzie rubasznie przekręcali to na Między Nogami i tak też zostało.
Lokalizacja: komuna de Quilleco, Region Biobío
foto: emol.cl
4. Matanzas – Rzeź / Zabijanie
Istnieje wiele teorii, ale najczęściej cytowaną jest ta o piratach, którzy plądrowali te terytoria, przy okazji zabijając wielu ludzi. Inna mówi o pannie młodej, którą zabito zanim zdążyła wyjść za mąż. Tak czy siak, w grę wchodzi śmierć. Tym ciekawszym zbiegiem okoliczności jest to, że Matanzas leży niedaleko innej ciekawie nazwanej miejscowości – Navidad, czyli Boże Narodzenie. Małym pocieszeniem dla mieszkańców może być za to fakt, że nie nazywa się ich „Matones” (zabójcy), ale „Matancinos” (Matancińczycy?!)
Lokalizacja: okolice Navidad, Sexta Región
5. Cariño botado – Zmarnowana / Odrzucona Czułość
Romantyczno – tragiczna nazwa bez śladu genezy. Ale można się chyba domyślać… 🙂
Lokalizacja: komuna San Esteban, Region de Valparaíso.
foto: es.weather-forecast.com
6. Los Hoyos – Dziury (ale także „odbyty”;)
Sugestywna nazwa poruszająca wyobraźnię ma swój początek w nierównościach terenu. Po prostu 🙂
Lokalizacja: komuna Pinto, Region Biobío
7. La cresta de Doña Filipa – Zadupie Pani Filipy 🙂
„La cresta” znaczy „szczyt góry„, ale w chilijskim hiszpańskim ma drugie dno. „Anda a la cresta„ to popularny okrzyk, kiedy chcemy by ktoś spieprzał, szedł do diabła, czyli bardzo bardzo daleko, na dalekie zadupie. Miejscowy urzędnik działu ds. kultury, Faustino Villagra twierdzi, cytowany przez gazety, że nazwa musi być związana z pobliskim urwistym wzgórzem, na które można było dotrzeć tylko konno. Na nim miała mieszkać kiedyś szanowna Pani Filipa.
Lokalizacja: tereny w okolicach Contulmo, Region Biobío.
8. Mortandad – Żniwo Śmierci
Kolejna nazwa mająca początek w jakiejś tragedii, najpewniej epidemii. Ratusz zapewnia, że aktualnie nie ma żadnej plagi w mieście ani większych kłopotów zdrowotnych 🙂
Lokalizacja: okolice Los Ángeles, Region Biobío.
9. Purgatorio – Czyściec
Według mieszkańców sąsiednich wiosek Czyściec nazywa się Czyściec z powodu trudnego dostępu do miejscowości. Biorąc pod uwagę jej lokalizację, kiedyś trzeba się było nad tym mocno namęczyć. Purgatorio leży bowiem na zboczu łańcucha górskiego Nahuelbuta. Położenie miejsca sprawia też, że dość wcześnie znika z horyzontu słońce i w Czyściu zapada zmrok…
Lokalizacja: okolice Santa Juana, Region Biobío.
10. Polonia – Polska (!)
To jest właśnie jedna z tych nazw, które zauważyłam z pędzącego autobusu z południa Chile do Santiago. Podobno na początku XX wieku, w ówczesnym majątku ziemskim jako administrator pracował pewien Polak. Jego kompetencje i dobroć serca uhonorowano, nazywając nowowybudowany przystanek kolejowy Polonią. Rozrastająca się wokół niego wioska wkrótce przejęła tą nazwę. Co ciekawe, region, gdzie leży chilijska Polska, pełen jest “importowanych” nazw. Tuż obok jest Roma (Rzym), La Troya (Troja), jest też Buenos Aires, Malvinas (Malwiny), Mississipi, a w komunie San Fernando El Vaticano.
Lokalizacja: komuna San Fernando, Region O’Higgins
foto: Tresvodka z okna autobusu 🙂
TRASA CHILEAN FREAK
Kilka z powyższych miejscowości wchodzi w skład trasy zwanej w internecie “Chile Freak”, czyli “dziwne/odjechane Chile”. Po sieci krążą nawet jej mapki. Co ciekawe, niemalże wszystkie zadziwiające chilijskie nazwy skupione są w centralnych regionach kraju i niemalże wszystkie wzięły swoją nazwę od katastrof, epidemii czy trudnego położenia geograficznego, choć ich obecna forma puszcza wodze fantazji. Jakąkolwiek genezę ma Polonia na południu Chile, przynajmniej przez chwilę poczułam, że Polska nie jest aż tak daleko!

foto: emol.cl
Artykuł ukazał się w kwietniowym numerze biuletynu Ambasady RP w Chile. (2015)
Wersja PL: http://bit.ly/1DsnMWE
Wersja ESP: http://bit.ly/1KdD5qM
Mają rozmach! „Zadupie Pani Filipy”, „Między nogami”, „Wydostań się jeśli potrafisz” – moje ulubione 😉 Lubię takie ciekawostki!
To się nazywa fantazja! Będę szukać dalej :))
Gratuluje publikacji!! Chile jest jednym z miejsc na mojej trasie dookola swiata. I chyba naprawde musze sie zabrac ostro za nauke hiszpanskiego, bo nie chce stracic takich doswiadczen. Rewelacja! Nigdy sie nie zastanawialem nad nazwami miejscowosci, ktore mijam, ale chyba powinienem (i to wszedzie). Nadaje to zupelnie innego charakteru podrozowaniu 😀
To prawda. Następnym razem jak będę w Polsce poszukam mojego notesiku z dzieciństwa. Tym naszym małym, zielonym maluchem z Mamą przemierzyliśmy setki km, więc notesik był pełny dziwnych nazw 🙂 W Chile też nadal będę szukać 🙂
Zatem to prawda, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu! Natomiast do Salsipuedes to trochę strach jechać, podobnie jak do Matanzas 😀
Do Salsipuedes chyba się któregoś dnia wybiorę hihi 🙂
„Zadupie Pani Filipy” i „Między Nogami” – coś pięknego 😀 Ubawiłam się do łez 😀
-Gdzie mieszkasz?
– Między Nogami.
:)))
Swietny artykul! Ja tez czasem zwracam uwage na wesole nazwy, ale niestety niektorych nie potrafie przetlumaczyc, bo nie znam Quechua! Jak tu jednak nie lubic miejscowosci Bulo Bulo?
Haha Danusia, Ty w Boliwii też masz kopalnie takich informacji! Bulo Bulo brzmi cudnie 🙂 Pozdrowienia!
Kapitalne są te nazwy i świetny artykuł! No i jest Polska!
Dzięki Marcin 🙂 Chilijska Polska to niestety mała dziura, gdzie niewiele się dzieje… ale mają tam coroczne święto, podczas którego robią małą prezentacje o Polsce i jej tradycji. Mini rzecz, a cieszy 🙂
Swietne! 🙂 Jako podrozniczka i milosniczka hiszpanskiego, musze przyznac, ze post jak znalazl! Normalnie poezja.
Dziękuję Pola 🙂 Chilijskiej fantazji należało się 5 min 🙂
Entrepiernas mi się podoba, lubię taką dwuznaczność w zabawnym wydaniu 🙂
Też lubiłam czytać nazwy miejscowości, przez które się przejeżdżało. Do tej pory to robię 🙂 W Polsce też jest Czyściec.
Świetny post! Dawno się tak nie uśmiałam 🙂
Rewelacyjne nazwy! Śmieszne, interesujące, ciekawe. Choć miła jest oczywiście Polonia 🙂 czy to odniesienie do administratora-Polaka jest prawdziwe? 🙂
Tak mówią mieszkańcy i oficjalne źródła 🙂